Członkowie PSR, po założeniu nowego konta, proszeni są o przesłanie informacji o swoim loginie na forum@psr.org.pl


Każdy nowy użytkownik forum musi zapoznać się z regulaminem forum.

Etyka w szkole - inne spojrzenie

Etyka w szkole - inne spojrzenie

http://www.lewica.pl/?id=23705

Krzysztof Pacewicz w swoim artykule w sposób bardzo przekonywujący poddaje w wątpliwość samą ideę wprowadzenia etyki jako przedmiotu szkolnego.

Moim zdaniem głównym argumentem przemawiającym przeciw takiemu rozwiązaniu jest to, iż sprzyja ono „zakotwiczeniu” się religii w szkole już na stałe. A tak stanie się, kiedy etyka z mgławicowej i często czysto teoretycznej możliwości przekształci się w twardą rzeczywistość. Wtedy uznanie pary religia/etyka za przedmiot obowiązkowy stanie się tylko kwestią czasu   

Zapraszam do dyskusji

Edytowany przez: placownik
Mar-16-11 20:33:39

placownik
useravatar
Offline
183 Posty
Informacja o użytkowniku w postach
Administrator wyłączył możliwość pisania dla niezarejestrowanych

Re: Etyka w szkole - inne spojrzenie

placownik napisał:

Moim zdaniem głównym argumentem przemawiającym przeciw takiemu rozwiązaniu jest to, iż sprzyja ono „zakotwiczeniu” się religii w szkole już na stałe.

Tak jest, zgadzam się w zupełności z powyższym tokiem rozumowania. Pozwolę go sobie nawet rozwinąć.

Uważam, że zamiast wprowadzać dodatkowe przedmioty, które umocnią pozycję religii w szkole, należy likwidować te, które już w szkole są. Kiedy stopniowo zlikwidujemy już wszystkie, i zostanie tylko religia, to zrobi jej się smutno. Rozejrzy się posępnie w koło i powie: co ja będę tutaj tak sama siedzieć?, po czym pójdzie do Kościoła się pomodlić.
W ten sposób "odkotwiczymy" religię ze szkół.

Pozdrawiam z szacunkiem
Marek Ławreszuk

Ławreszuk
MODERATOR
useravatar
Offline
120 Posty
Informacja o użytkowniku w postach
Administrator wyłączył możliwość pisania dla niezarejestrowanych

Re: Etyka w szkole - inne spojrzenie

Też od jakiegoś czasu się nad tym zastanawiam. Wprowadzenie etyki może być problemem tylko dlatego, że jest powszechnie źle pojmowana - jako przedmiot alternatywny wobec religii, kierowany do uczniów niewierzących lub dzieci rodziców niewierzących. A przecież jest zupełnie inaczej. Etyka jest oferowana wszystkim uczniom, bez względu na światopogląd ich lub ich rodziców (tak jak historia jest adresowana do wszystkich, bez względu na ich oceny różnych postaci historycznych, przynajmniej w teorii). To religia jest przedmiotem wyjątkowym - skierowanym wyłącznie do członków lub dzieci członków konkretnych grup wyznaniowych. I według pierwotnych deklaracji klerykałów, miała mieć status podobny do np. dodatkowych zajęć z piłki nożnej czy rysunku.

Dostrzegam zagrożenia, jakie płyną z wprowadzenia etyki. Jednak delikatnie skłaniam się ku temu rozwiązaniu. Przede wszystkim dlatego, że dostarcza narzędzi prawnych do powolnego deklerykalizowania oświaty. Prawo wprowadzające etykę (a niedługo pewnie ustanawiające ją przedmiotem obowiązkowym) jest dalece niewystarczające, jeśli chodzi o równouprawnienie różnych grup światopoglądowych. Ale nawet ono nie jest przestrzegane. Dzięki temu możliwe są starania o minimalne wypchnięcie Kościoła ze szkół. W naszej rzeczywistości bardziej stanowcze postulaty nie zostaną póki co zrealizowane (choć powinny być ciągle wysuwane, żeby uświadamiać opinię publiczną). Wydaje mi się, że mamy do wyboru: gramy na zasadach narzuconych przez Kościół (reprezentowany przez min. Hall) albo stoimy w miejscu.

Ale żądanie lekcji etyki nie jest jedynym wyjściem: Możemy przecież żądać, żeby uczniowie niereligijni mieli zapewnione lekcje odpowiadającego im światopoglądu, finansowane przez państwo. Pewnie wymagałoby to zmagań aż do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i kolejnej rodziny Grzelaków z równie imponującą determinacją. Nawet gdyby się nie udało, uświadomiłoby społeczeństwu asymetrię obecnej sytuacji.

Kilka razy już jakaś grupa  w Polsce zabierała się za rejestrację związku wyznaniowego typu "Kościół FSM". Kibicowałem kolejnym inicjatywom tego typu, ale żadna nie wypaliła. A szkoda, bo przecież to by dawało doskonały sposób na wkroczenie do szkół i pokazanie jak absurdalne i niesprawiedliwe są obecne przepisy.

Wojtek B.
useravatar
Offline
32 Posty
Informacja o użytkowniku w postach
Administrator wyłączył możliwość pisania dla niezarejestrowanych

Re: Etyka w szkole - inne spojrzenie

Pomyślmy chwilę.
     Kiedy na wniosek Kościoła rzymsko-katolickiego wprowadzono religię do szkół odezwały się głosy protestów ze strony innowierców, ateistów, agnostyków, bezwyznaniowców i niewierzących (to ostatnie, to bardzo nieszczęśliwe pojęcie, ale takie funkcjonuje więc trudno). Tych protestów nie można było (z wiadomych względów) przyjąć i urzeczywistnić, ale też nie można było odrzucić z powodu ich ilości i Trybunału strasburskiego. Wymyślono więc wprowadzenie równoległych zajęć z etyki dla uspokojenia nastrojów (protestanci i ewangelicy dostali możliwość nauczania własnej religii, ale np. muzułmanie już nie). Od samego początku było jasne, że tej etyki w praktyce nie będzie, bo takie stworzono warunki brzegowe, aby jej nie było. Za to formalnie Kościół katolicki mógł w pełni legalnie realizować swoją politykę oświatowo-wychowawczą. A zatem wniosek jest następujący: etyka jako przedmiot miała służyć wyłącznie do legitymizacji kościelnych roszczeń edukacyjnych.
     Wkrótce okazało się, że wcześniejsze ustalenia stały się mitami - katecheci weszli do rad pedagogicznych, zaczęłi pobierać wynagrodzenie obciążając i tak katastrofalny budżet szkół, zwiększono ilość godzin w programach nauczania religii, przedmiot przestał być na pierwszej bądź ostatniej lekcji w planach dnia, ocena z religii weszła na świdectwa, a także i do średniej ocen (tym samym z przedmiotu fakultatywnego stała się obligatoryjnym!). Dlaczego tak jest? To proste - Kościół katolicki jako instytucja skrajnie totalitarna zawsze prosi (czytaj: żąda) tylko o palec, a gdy go dostanie zabiera całą rękę a nawet i resztę ciała. A nasze rządy (z SLDowskim włącznie) bardzo lubią dawać ciała Kościołowi katolickiemu.
     Kiedy jednak okazało się, że popularność etyki przeszła oczekiwania twórców pomysłu, to okazało się nagle, że brakuje kadry wykładowczej świeckiej. Kościół czym prędzej przyszedł ministerstwu z pomocą i zaoferował kadry własne wykształcone w uczelniach stricte katolickich. A zatem Kościół postanowił zawłaszczyć także i ten przedmiot dla swoich celów. I konsekwentnie to robi.

     W świetle powyższego trudno się dziwić stanowisku p. Pacewicza, a w ślad za nim i Placownika. Są w pełni uzasadnione.     
     Moim zdaniem walka o laickość programów oświatowych powinna się skoncentrować na kategorycznym żądaniu wyprowadzenia religii ze szkół, a nie o kształt przedmiotów do religii alternatywnych.
     Zatem: czy uczyć etyki? Tak. Można. Można a nie trzeba. Można, ale nie jako alternatywy do religii. Takie postawienie sprawy z jakim mamy do czynienia obecnie jest swoistą paranoją.
     
     Bądźmy jednak realistami. W najbliższym czasie religii ze szkół nie wyrzucimy. Etyki zapewne też nie (i dobrze w tej sytuacji). Powinniśmy zatem walczyć również o:
- zakaz obsadzania stanowisk nauczycieli etyki przez osoby duchowne i osoby blisko związane z organizacjami religijnymi;
- wpływ na programy nauczania etyki (programy neutralne światopoglądowo);
- usunięcie ocen z tych przedmiotów (religia, etyka) ze świadectw i nie wliczanie tych ocen do średniej.

     W poprzednim akapicie napisałem i wytłuściłem słowo "również". Nie bez powodu. Uważam bowiem, że głównym nurtem naszej działalności powinna być walka o:
- wypowiedzenie lub przynajmniej renegocjację konkordatu;
- usunięcie religii ze szkół i przedszkoli;
- świecki charakter urzędów i instytucji państwowych;
- świecki charakter przestrzeni publicznej.

     Skoro Kościół rzymsko-katolicki tak bardzo stara się o wpływ na system oświaty państwowej, to zapewne doskonale wie co robi i co chce osiągnąć. Doskonale też zdaje sobie sprawę z tego, że swój cel osiągnie. Dziwi mnie, że organizacja mająca racjonalizm na swoich sztandarach nie chce lub nie potrafi wyciągać wniosków z bogatych doświadczeń innych i iść przetartymi drogami. Co stoi na przeszkodzie, aby PSR zakładał własne placówki oświatowe lub patronował tym, w których realizowany byłby program wychowania laickiego? Na początek niech to będą przedszkola (łatwiejsze organizacyjnie i legislacyjnie), a po nabraniu doświadczeń - szkoły różnych szczebli. Popyt na takie usługi gwarantowany, zysk też. Tylko trzeba się trochę nachodzić, no i później pracować dzień w dzień.
     Pomysł ten oddaję gratis pod rozwagę Zarządu PSR ze szczególnym uwzględnieniem Pana v-ce prezesa Wendrychowicza.

Mistyka sprzyja mistyfikacjom.

Misiaczek
Michał Aleksy Mentrak
useravatar
Offline
97 Posty
Informacja o użytkowniku w postach
Administrator wyłączył możliwość pisania dla niezarejestrowanych

Re: Etyka w szkole - inne spojrzenie

Misiaczek napisał:


     
     Skoro Kościół rzymsko-katolicki tak bardzo stara się o wpływ na system oświaty państwowej, to zapewne doskonale wie co robi i co chce osiągnąć. Doskonale też zdaje sobie sprawę z tego, że swój cel osiągnie. Dziwi mnie, że organizacja mająca racjonalizm na swoich sztandarach nie chce lub nie potrafi wyciągać wniosków z bogatych doświadczeń innych i iść przetartymi drogami. Co stoi na przeszkodzie, aby PSR zakładał własne placówki oświatowe lub patronował tym, w których realizowany byłby program wychowania laickiego? Na początek niech to będą przedszkola (łatwiejsze organizacyjnie i legislacyjnie), a po nabraniu doświadczeń - szkoły różnych szczebli. Popyt na takie usługi gwarantowany, zysk też. Tylko trzeba się trochę nachodzić, no i później pracować dzień w dzień.
     Pomysł ten oddaję gratis pod rozwagę Zarządu PSR ze szczególnym uwzględnieniem Pana v-ce prezesa Wendrychowicza.

Zgłaszam się do tablicy smile  Zgadzam się  z  (chyba) każdym zdaniem tego postu. Także z cytowanym akapitem. Bardzo uważnie studiuję wiedzę nt, przedmiotu Lebenskunde prowadzonego przez nauczycieli, zatrudnionych przez HVD. To jest właśnie taka laicka etyka.  To ich teksty publikujemy na portalu etykawszkole.
Nic a nic nie stoi na przeszkodzie aby PSR zakładał własne placówki oświatowe. Jestem ZA. Proszę, niech Pan zajmie się organizacją pierwszej takiej placówki. Gwarantuję Panu poparcie ZG a może i całego PSR - będę o to zabiegać.

Andrzej Wendrychowicz
useravatar
Offline
126 Posty
Informacja o użytkowniku w postach
Administrator wyłączył możliwość pisania dla niezarejestrowanych

Re: Etyka w szkole - inne spojrzenie

Andrzej Wendrychowicz napisał:

Proszę, niech Pan zajmie się organizacją pierwszej takiej placówki.

W propozycji Misiaczka było jeszcze słówko lub

lub patronował  tym [placówkom oświatowym], w których realizowany byłby program wychowania laickiego.

Propozycja wydaje mi się całkiem rozsądna. Co stoi na przeszkodzie, aby na portalu etykawszkole.pl zamieścić apel do czytelników o zgłaszanie propozycji takich placówek?

placownik
useravatar
Offline
183 Posty
Informacja o użytkowniku w postach
Administrator wyłączył możliwość pisania dla niezarejestrowanych

Re: Etyka w szkole - inne spojrzenie

placownik napisał:

Co stoi na przeszkodzie, aby na portalu etykawszkole.pl zamieścić apel do czytelników o zgłaszanie propozycji takich placówek?

Personalne uprzedzenia p. Wendrychowicza. tongue

Mistyka sprzyja mistyfikacjom.

Misiaczek
Michał Aleksy Mentrak
useravatar
Offline
97 Posty
Informacja o użytkowniku w postach
Administrator wyłączył możliwość pisania dla niezarejestrowanych

Re: Etyka w szkole - inne spojrzenie

Z doświadczenia wiem, że lekcja etyki w szkole jest możliwa i wcale nie musi być "jakaś tam" czy być "namiastką czegoś tam". Miałam ogromną przyjemność chodzić na lekcję etyki w mojej szkole średniej i bynajmniej nie po to by odrabiać zadania domowe. Razem ze mną uczestniczyło w niej pięć innych osób, grupa nieliczna, ale to raczej z racji tego, że szkoła ogólnie nie liczyła dużo uczniów. Lekcje odbywały się równolegle z lekcjami religii, raz w tygodniu i nikt nie widział w tym problemu. Nauczycielka prowadząca etykę ukończyła dwa kierunki: historię sztuki i ... teologię. smile Co wcale nie oznacza, że spełniała jakąś klerykalną misję. Wręcz przeciwnie, bardzo naukowo przedstawiała nam schemat tworzenia się wiary, podpierając się elementami filozofii, psychologi i socjologii, nie raz nie dwa otwierając nam oczy na czysto ludzkie zachowania które w nas siedzą. Muszę przyznać, że ze wszystkich zasad, reguł i regułek, wzorów, tekstów i cytatów, to jedyna wiedza która w życiu przydaje się najczęściej i tak na co dzień. Takie spotkania (trudno mi nazwać je lekcjami) uczyły nas swojej świadomości i wartości, odwagi we własnych poglądach, pokazywały, że wbrew pozorom mamy prawo wyboru.
   Jestem obecnie w szóstym miesiącu ciąży, nie zamierzam chrzcić swojego dziecka, ale do szkoły wysłać je muszę. Wiem jak wyglądają lekcje religii w polskiej szkole (tego chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć) i nie chcę, aby moje dziecko było zastraszane wielkim wszechobecnym bogiem, który wszystko widzi i wtrąci każdego nieposłusznego do piekła, gdzie będzie się smażył w smole... wink Chcę, aby miało wybór, alternatywę. Chcę, aby decyzję o tym czy chce być katolikiem, czy nie, podjęło świadomie samo w swoim czasie, a nie pod presją społeczeństwa. W obecnej sytuacji nie daję się małym polakom takiej szansy. Tworzy się zamknięte koło, w którym każdy człowiek jest chrzczony i przyjmowany do kościoła nieświadomie, lub mamiony prezentami i bogatymi świętami, i pozostaje w nim ze strachu przed społeczeństwem. Często nie wierzy, często nie praktykuje, często nawet sam krytykuje kościół, ale sam chrzci swoje własne dzieci dla świętego spokoju. Niestety takim przykładem jest moja siostra. Może gdyby miała w szkole taką etykę jak ja, byłoby w niej trochę więcej pewności siebie i odwagi.
  Sam fakt etyki w szkole nie jest czymś karkołomnym i nie do przeskoczenia problemowym. I naprawdę nie obchodzi mnie czy za ścianą równolegle będzie się odbywała religia. Nie chcemy by nam zabraniało się prawa do wolności wyznania, to nie zabierajmy go innym. Problem leży zupełnie gdzie indziej. Cieszy mnie, że powstają takie inicjatywy jak PSR. Może dzięki takim stowarzyszeniom nasze społeczeństwo nabierze więcej odwagi i wiary w samych siebie i swoje poglądy. Tego nam wszystkim życzę.

MBazyl
useravatar
Offline
6 Posty
Informacja o użytkowniku w postach
Administrator wyłączył możliwość pisania dla niezarejestrowanych

Re: Etyka w szkole - inne spojrzenie

MBazyl napisał:

Z doświadczenia wiem, że lekcja etyki w szkole jest możliwa i wcale nie musi być "jakaś tam" czy być "namiastką czegoś tam". Miałam ogromną przyjemność chodzić na lekcję etyki w mojej szkole średniej i bynajmniej nie po to by odrabiać zadania domowe. Razem ze mną uczestniczyło w niej pięć innych osób, grupa nieliczna, ale to raczej z racji tego, że szkoła ogólnie nie liczyła dużo uczniów. Lekcje odbywały się równolegle z lekcjami religii, raz w tygodniu i nikt nie widział w tym problemu. Nauczycielka prowadząca etykę ukończyła dwa kierunki: historię sztuki i ... teologię. smile Co wcale nie oznacza, że spełniała jakąś klerykalną misję. Wręcz przeciwnie, bardzo naukowo przedstawiała nam schemat tworzenia się wiary, podpierając się elementami filozofii, psychologi i socjologii, nie raz nie dwa otwierając nam oczy na czysto ludzkie zachowania które w nas siedzą. .

Podzielam Twoją opinię i jestem bardzo ciekaw, czy portal etykawszkole.pl spełnia, wedle Ciebie, oczekiwania jakie masz wobec szkolnej etyki. Pozdrawiam

Andrzej Wendrychowicz
useravatar
Offline
126 Posty
Informacja o użytkowniku w postach
Administrator wyłączył możliwość pisania dla niezarejestrowanych

Re: Etyka w szkole - inne spojrzenie

Owszem, spełnia. smile Tak sobie nawet pomyślałam, że takie lekcje mogłyby w jakimś stopniu rozwiązać problem agresywnej młodzieży, o którym coraz częściej się słyszy. Taką funkcję pełniła kiedyś religia. Co prawda w dosyć ociemniały sposób, bo strasząc "karą boską", ale jednak. Czasy się jednak zmieniają, mało który nastolatek wierzy dzisiaj w mity o rozstępujących się morzach i czary mary z winem i wodą, nie mówiąc już o baniu się kogokolwiek prócz rówieśników. Takie lekcje nie muszą się nawet nazywać "etyką", jeżeli kogoś to mierzi, niech się nawet nazywają wychowaniem w społeczeństwie, ale niech mają ten program, niech uczą szacunku i tolerancji wobec innych, indywidualnego myślenia i patrzenia na sprawy, zamiast bezmyślnego podążania za resztą. O ile życie byłoby milsze w naszym kraju... smile

MBazyl
useravatar
Offline
6 Posty
Informacja o użytkowniku w postach
Administrator wyłączył możliwość pisania dla niezarejestrowanych

Informacje forum

Statystyki:
 
Ilość wątków:
271
Ilość sond:
1
Ilość postów:
1434
Forum jest nieaktywne:
Użytkownicy:
 
Zarejestrowani:
532
Najnowszy:
Autografka
Zalogowani:
0
Goście:
6

Aktualnie zalogowani: 
Nikt nie jest zalogowany.

Legenda Forum:

 wątek
 Nowy
 Zamknięty
 Przyklejony
 Aktywny
 Nowy/Aktywny
 Nowy/Zamknięty
 Nowy przyklejony
 Zamknięty/Aktywny
 Aktywny/Przyklejony
 Przyklejony / Zamknięty
 Przyklejony/Aktywny/Zamknięty

Box z logo partnerów

Towarzystwo Kultury Świeckiej

badania Fanpoint_logo_300x120

Strona główna » PSR dla wszystkich » Edukacja » Etyka w szkole - inne spojrzenie
Strona głównaForum

© 2006-2012 Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt z administratorem: admin [at] psr.org.pl. Developer: Eysmont Media

Racjonaliści Facebook
Racjonaliści youtube
Racjonaliści Twitter
RSS Racjonaliści